O autorze
Od lat pracuje w branży mody. Razem z Filipem Niedenthalem założyła magazyn Viva! Moda. Była jego pierwszą naczelną, oraz szefową mody w Vivie!, JOY’u, PANI i ELLE. Przez pierwszą dekadę swojej kariery tworzyła duet artystyczny z fotografem Marcinem Tyszką. Chociaż jej pasją jest stylizacja, ostatnio coraz częściej pisze. Od niedawna na swoim blogu, który już zyskał uznanie wśród specjalistów
od mody w Polsce.

Opcja na Majówkę

Marzy ci się wyprawa w Tatry ale brakuje ci towarzystwa? Znasz trochę góry ale chcesz poznać nowy, trudniejszy szlak? Mam dla Ciebie roziązanie tak proste, że aż trudno uwierzyć, że nie ma na to jeszcze mody!

Trafił mi się ostatnio wyjazd do Bukowiny Tatrzańskiej. W przemiłym towarzystwie. Jednak nikt z uczestników naszej wycieczki nie miał ochoty na spacer po górach. Tylko ja.

Nie jestem doświadczonym piechurem. Nie znając szlaków mogłam jedynie wybrać się na przechadzkę do jakiejś dolinki - trochę nudno, robiłam to już wiele razy. No i samotne wędrówki przez las nie są moim ulubionym zajęciem – zwyczajnie boję się, że zza drzewa wyjdzie ktoś lub coś… taki na przykład niedźwiedź. Brrrrr.

Samotny mieszczuch (czyli ja) w górach naprawdę może czuć się niepewnie. Środowisko miejskie jest mi bradziej znane i słowo honoru: lepiej mi w środku nocy na ulicach wielkiego miasta niż w biały dziań na górskim szlaku. Kwestia przyzwyczajenia.

Na szczęście nie zrezygnowałam. Na szczeście mamy XXI wiek. Zaczęłam googlować. I na drugi dzień byłam już na szlaku. W najlepszym możliwym towarzystwie.

Istnieje proszę Państwa strona z listą - nazwiskami, numerami telefonów, adresami mailowymi a nawet zdjęciami - Przewodników Tatrzańskich. Cena za jednodniową wycieczkę jest naprawdę wyobrażalna. Nie podam jej, bo prawdopodobnie każdy przewodnik negocjuje swoje warunki. Powiem tylko, że trening personalny na warszawskiej siłowni kosztuje niewiele mniej a oferta jest bezkonkurencyjna.

Taki przewodnik oferuje bowiem nie tylko towarzystwo, ale - co najważniejsze - bezpieczeństwo. Moja przewodniczka wypytała najpierw o to, jaki mam sprzęt (buty, kijki, termos), jakie mam doświadczenie w chodzeniu po górach i wybrała dla nas trasę idealnie dopasowaną do moich możliwości. Trasę, której nie znałam, na którą w życiu bym sama nie trafiła (niby skąd miałabym wiedzieć, że ta ośnieżona polanka w lesie to w rzeczywistości fragment szlaku, który zaprowadzi nas na jeden z bardziej dostępnych szczytów) i wreszcie trasę zmuszającą mnie do wysiłku i pokonania pewnych słabości. W końcu o to jednak trochę w tym wszystkim chodzi.

W dodatku Marysia (tak ma na imię moja przewodniczka) okazała się być nie tylko niezwykle interesującą dziwczyną, miała także mnóstwo do powiedzenia, począwszy od odpowiedzi na pytanie: czemu wiatr powalił tyle tych drzew? po: jak się robi prawdziwy oscypek? Idąc z nią przez las odkryłam, że historia Tatr, etnologia, geologia, botanika a nawet poezja ludowa mogą być fascynujące. Miałam szczęście, że trafiłam na dziewczynę, która opowiada o górach z pasją. Jestem jednak pewna, że każdy z wymienionych na wspomnianej stronie Przewodników może pokazać inny fragment Tatr i zabrać w zupełnie inną wyprawę. W końcu niektórzy lubią też w górach trochę pomilczeć.

Przez lata zajmowałam się modą i mam nadzieję, że ten wpis zapoczątkuje pewną modę. Na wędrówki po Tatrach w towarzystwie przewodników. Kiedyś, biegając w parku z instruktorem, czułam się trochę jak Madonna z bodyguardem (pewnie dlatego, że mój instruktor był naprawdę postawny). Moja Tatrzańska Przewodniczka miała przypiętą odznakę, na którą z respektem zerkali mijający nas turyści. Czułam się jak VIP – w końcu szłam z nią sama. I było mi lepiej, niż w pierwszym rzędzie na jakimś pokazie mody. Widoki też były bez porównania ładniejsze.

Trwa ładowanie komentarzy...